w własne źrenice zanurzyłam się tęczą rozprysły ujrzałam prawdziwą siebie a potem spadałam i spadałam…. w czarną otchłań stając się coraz bardziej naga zostawiając wszystko… czego trzymać już nie umiałam spadałam… chwytając się ostatniej nici człowieczeństwa uczuć które przypominały mi śmiech dziewczynki którą kiedyś byłam spadałam… złote nici historii rozpuszczły się w mych dłoniach spadałam…w…
Featured
Tam, gdzie Srebro spotyka Feniksa.
Jedna opowieść w trzech oddechach. Feniks nie odradza się z popiołów – on przypomina, że ogień był tylko drogą do prawdy.Tam, gdzie ogień się skończył, pozostała obecność.Srebrny oddech Prawdy.Ilustracje w formacie A3